Anmelden

Einloggen

Username *
Password *
an mich erinnern

2020.09.11 - Wrześniowy weekend w Sudetach

To był spontanicznie zorganizowany weekendowy wypad na Dolny Śląsk. Wyruszyliśmy w piątek z rana w kilka motorków trasą S8, mijając Wrocław w kierunku na Kudowę. Przejechaliśmy krętymi drogami przez Góry Sowie, a następnie Drogą Stu Zakrętów dotarliśmy do Kudowy, gdzie skonsumowaliśmy knedliki z gulaszem w restauracji przyjaznej motocyklistom „Wrzos & Belvedere” (10% zniżki). Najedzeni i uśmiechnięci- bo pogoda dopisała i te wspaniałe trasy-ruszyliśmy dalej, objeżdżając Kaplicę Czaszek (na zwiedzanie nie było czasu ze względu na kolejkę zwiedzających). Przekroczyliśmy granicę z Czechami, kierując się drogą nr 14, a następnie przepiękną i krętą trasą wzdłuż potoku Mala Upa przekroczyliśmy granicę PL i przez Kowary dalej dojechaliśmy do naszego hotelu w Karpaczu Górnym.
Następnego dnia, nie o poranku, bez napinania się, ruszyliśmy dalej przez Jagniątków i Szklarską Porębę na drugą stronę do Czech trasą nr 14 i 10 w kierunku na Czeski Raj. Droga ta nas oczarowała wyprofilowanymi zakrętami i setkami motorków różnej maści. Od pozdrawiania LwG rozbolały nam ręce, tak dużo ich było.
Obiad skonsumowaliśmy w Mala Skala, a następnie przejechaliśmy wąskimi drogami przez Czeski Raj i postanowiliśmy powrócić tą samą drogą co w dniu poprzednim ze względu na piękne krajobrazy i zakręty. W niedzielę zwiedziliśmy tamę i sławny już most nad jeziorem Pilchowickim i ruszyliśmy do naszych domów. Nie obyło się bez awarii, ale tym razem wysiadła pompa paliwowa w GS-ie. Gdy zbiornik paliwa jest prawie pusty, pompa wyłącza się automatycznie. A tłumaczyliśmy Zbychowi zasadę klubową - wszyscy tankują razem! ?Dojechaliśmy do naszych domów już o zmroku bezpiecznie i bardzo zadowoleni z postanowieniem, że w przyszłym roku również zawitamy w Czechach, ale tym razem będziemy delektować się równie pięknymi trasami w Tatrach Niskich.

 Witia